Zjechał Porsche z alpejskich przełęczy, by moknąć w Siedlcach. Adam Kornacki na XVII Mrowisku: Nie żałuję ani minuty
Wyścig Le Mans, Formuła 1 i dziesiątki imprez plenerowych w całej Polsce. Miniony weekend obfitował w wydarzenia, ale znany dziennikarz motoryzacyjny TVN Turbo, Adam Kornacki, wybrał siedleckie XVII Mrowisko. I jak sam przyznaje – mimo rzęsistej ulewy – absolutnie tego nie żałuje.
Choć w Siedlcach pojawił się jako zlotowy debiutant, jego obecność wymagała niemałych poświęceń i doskonałej logistyki. Dziennikarz dostał zaproszenie od organizatorów już kilka miesięcy temu. Aby dotrzymać danego słowa, musiał zmienić swoje zagraniczne plany. Z Adamem Kornackim rozmawialiśmy tuż po zakończeniu „Mrowiska”.
– Musiałem wrócić o jeden dzień wcześniej ze Szwajcarii, ze szwajcarskich przełęczy, które zdobywałem w swoim własnym Porsche 911, ale zrobiłem to z przyjemnością – relacjonował Kornacki. – Wczoraj o 22:00 wylądowałem, a dzisiaj od 9:00 rano już jestem w Siedlcach.
Frekwencja wbrew aurze
Pogoda, która od sobotniej nocy nękała region ulewnym deszczem, mogła zniechęcić wielu wystawców. Prowadzący programy w TVN Turbo zauważył jednak coś zupełnie innego, zwracając uwagę na trudne, pokryzysowe czasy dla organizatorów wydarzeń.
– Wydawało się po covidzie, że będziemy chcieli się spotykać, wychodzić z domu. Okazuje się, że walka o frekwencję na tego typu imprezach jest niezwykle trudna. Na Mrowisku było naprawdę mrowisko ludzi! – nie krył zachwytu dziennikarz, chwaląc zarówno arcyciekawe eksponaty, jak i publiczność, która mimo aury „dopięła całości”.
Dwie „furmanki”, które skradły jego serce
Kiedy człowiek, który w swoim życiu testował najszybsze i najdroższe samochody świata, przyjeżdża na zlot zabytkowej motoryzacji, zawsze pojawia się pytanie: czym najchętniej by stąd odjechał? Wybór eksperta padł na dwie wyjątkowe maszyny.
– Przejechały dwa takie, którymi chciałbym wyjechać: Alfa GTV, która wygrała w jakiejś kategorii, i Volvo 1800 w kombi, które też miałem przyjemność podziwiać ze sceny. To są dwie furmanki, za które bym naprawdę dał się pokroić – przyznał z uśmiechem Kornacki.
Czy gwiazda stacji motoryzacyjnej pojawi się w Siedlcach również za rok? Dziennikarz nie ukrywa, że bardzo na to liczy, chwaląc doskonałe skomunikowanie miasta i autostradowy dojazd z Warszawy. Jak podsumował, to idealne miejsce, by w spokojną niedzielę ponapawać się „cudowną motoryzacją”.
Obejrzyj naszą rozmowę z Adamem Kornackim i sprawdź, za jakie auta ze zlotu dałby się pokroić!
Foto i wideo: Aneta Czarnocka
