Oszuści wyłudzili 22 tysiące od seniorki z Siedlec — SIEDLCE
|

22 tysiące złotych w pół godziny. Siedlecka seniorka uwierzyła w wypadek córki

Około 22 we wtorek, 20 października, telefon stacjonarny 76-letniej mieszkanki Siedlec zadzwonił. Mężczyzna po drugiej stronie przedstawił się jako policjant i opowiedział historię, po której starsza pani zaczęła szukać gotówki w domu. Po około 30 minutach jej pieniądze były już w rękach obcego człowieka.

Trzy tysiące za mało

22 tysiące złotych w pół godziny. Siedlecka seniorka uwierzyła w wypadek córki
Zdjęcie poglądowe (AI)

Fałszywy funkcjonariusz powiedział, że córka seniorki potrąciła na przejściu dla pieszych kobietę, przechodząc na czerwonym świetle. Córka miała trafić do szpitala w ciężkim stanie, a poszkodowana czekała na operację ratującą życie. Do tego kilka lat więzienia i rodzina ofiary, która „oczekuje pieniędzy”.

Seniorka dopytywała o szpital, do którego miały trafić obie kobiety. Odpowiedzi były wymijające. W pewnym momencie do słuchawki wzięła się osoba, która płacząc, podała się za córkę i błagała o pomoc. Kiedy kobieta chciała zadzwonić do córki, usłyszała, że telefon został zniszczony w wypadku.

Oszuści zażądali 350 tysięcy złotych. Seniorka przygotowała 7 tysięcy. Odebrał je mężczyzna podający się za zaufanego kolegę córki — przyszedł około 30 minut po pierwszym telefonie. Kwota była za mała. Kobieta dołożyła kolejne 5 tysięcy i złotą rosyjską monetę o nominale 15 rubli, liczącą około 105 lat. Po kosztowności zgłosił się ten sam człowiek.

Dopiero po zakończeniu rozmów zadzwoniła do zięcia. Usłyszała, że wypadku nie było. Straciła 12 tysięcy złotych i monetę wartą około 10 tysięcy. Razem — około 22 tysiące.

Mechanizm jest prosty

Nie trzeba hakerskich umiejętności. Wystarczy numer z książki telefonicznej, kilka zdań o wypadku i płacz w słuchawce. Oszuści grają na jednej rzeczy: starsza osoba najpierw ratuje dziecko, a dopiero potem myśli. Presja czasu robi resztę — „córka w szpitalu”, „czeka na operację”, „zaraz przyjedzie po pieniądze”. Nie ma minuty na sprawdzenie czegokolwiek.

I tu jest pies pogrzebany. Seniorka miała w domu gotówkę i kolekcjonerską monetę. Miała też telefon stacjonarny, przez który nikt jej nie ostrzegł. Numer 112 znamy wszyscy, ale o 22 w środku rozmowy z „policjantem” mało kto pamięta, że wystarczy odłożyć słuchawkę i wybrać numer córki — ten prawdziwy, zapisany w komórce.

Policja przypomina to, co powinno być oczywiste: funkcjonariusz nigdy nie żąda przekazania pieniędzy ani kosztowności. Nigdy. Ani „na przechowanie”, ani „żeby ratować córkę przed więzieniem”. Jeśli ktoś w słuchawce mówi inaczej, to nie jest policjant.

Kto za to odpowiada?

Za telefon odpowiada człowiek, który go wykonał — i ten, który przyszedł po kopertę. Policja szuka sprawców, ale nie podała, czy ktokolwiek został zatrzymany. Za to za to, że 76-latka nie miała w głowie odruchu „najpierw dzwonię do rodziny”, odpowiadamy trochę wszyscy. Kampanie ostrzegawcze są, apele są, a i tak co kilka tygodni ktoś z Siedlec i okolic oddaje oszczędności życia człowiekowi, którego nigdy wcześniej nie widział.

Najbardziej absurdalne w tej historii jest to, że oszuści nie musieli niczego hakować. Wystarczyło, że ktoś odebrał telefon o 22 i uwierzył w płacz w słuchawce. Drugi absurd: moneta kolekcjonerska. 105-letnie 15 rubli trafiło do kieszeni przestępcy razem z gotówką, bo seniorka szukała w domu wszystkiego, co mogło „pomóc córce”.

Co dalej

Policjanci prowadzą czynności w tej sprawie. Jeśli macie w rodzinie starszą osobę, która mieszka sama i trzyma w domu gotówkę — zadzwońcie do niej dziś. Nie po to, żeby ją straszyć, tylko żeby ustalić jedną zasadę: najpierw telefon do rodziny, potem cokolwiek innego.

A jeśli ktoś z Waszych bliskich odebrał w ostatnich dniach podobny telefon — zgłoście to na 112. Nawet jeśli pieniądze nie zniknęły.

Wypadki drogowe w Polsce — dane za 2025 rok

Wypadki drogowe20 925
Zabici1 660
Ranni24 590
Kolizje zgłoszone Policji389 610
Wypadki z winy nietrzeźwych kierujących1 141
Źródło: Komenda Główna Policji, „Wypadki drogowe w Polsce w 2025 roku”

Czytaj też

Czytaj też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *