Matka wróciła do domu: szpital miejski wraca do korzeni
Siedlecki SP ZOZ po 76 latach wrócił do historycznej nazwy. Teraz brzmi ona: Szpital Miejski pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Uroczystość przywrócenia imienia odbyła się 13 maja w południe, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej. Wzięli w niej udział przedstawiciele władz miasta, diecezji, powiatu, środowisk patriotycznych.
– Kierowały mną trzy główne motywy – mówi Bogdan Hałucha, prezes Stowarzyszenia Unitum, główny wnioskodawca. – Po pierwsze, obowiązek wobec fundatorów, darczyńców, którzy zadecydowali, aby szpital miał za Patronkę Najświętszą Maryję Pannę. Zależało mi, aby wypełnić ich wolę. Potem obowiązek przestrzegania prawa i formalności, przecież oficjalnie nigdy ten patronat nie został zniesiony. Wreszcie obowiązek względem szacunku dla mamy Jezusa Chrystusa. Te myśli dały siłę i determinację, aby doprowadzić tę sprawę do końca.

Skąd ten pomysł?
– Zaczęło się dwa lata temu – wspomina. – W jednym ze spotkań Zjednoczenia Konserwatywno-Narodowego, wzięło udział wiele środowisk, między innymi Leszek Szymański. Powiedział wtedy, że podejmowano już rozmowy i próby przywrócenia patronatu, ale nie było atmosfery na to. Nasze środowisko niejednokrotnie stawiało czoło różnym wyzwaniom. Stwierdziliśmy więc, że skoro są trudności w tak ważnej sprawie, doprowadzimy ją do końca.
– Zanim napisaliśmy wniosek, mieliśmy kilka spotkań roboczych – kontynuuje. – Tam ustaliliśmy, że w pierwszej kolejności musimy sięgnąć do historii. To nas zaprowadziło do archiwum miejskiego. Na bazie archiwów udokumentowaliśmy fakt, że przy powstaniu szpitala wolą założycieli i darczyńców było nadać szpitalowi patronat Najświętszej Maryi Panny.
– Myślę, że niejeden z nas, szczególnie w tych trudnych sytuacjach, wznosi ręce do Boga i Maryi o wstawiennictwo – mówi Leszek Szymański, były siedlecki radny. –Kiedyś byłem tu operowany i z okna chirurgii spoglądałem na figurę Matki Boskiej. I w pewnym momencie zainteresowałem się nią. Spotkałem się przypadkowo z doktorem Józefem Fąkiem (wieloletnim, zasłużonym pracownikiem szpitala) i mówię: panie doktorze, niech pan mi powie, jaka historia jest związana z figurą Matki Boskiej? A doktor na to: to pan nie wie, że to nasza patronka?
Poszukiwania w archiwach przyniosły zaskakujący finał. – Nie znaleźliśmy żadnych dokumentów potwierdzających, że ten patronat był zniesiony – stwierdza Monika Wyszogrodzka, z organizacji Zjednoczeni Siedlce, jedna z inicjatorów.

Historia szpitala
Początki szpitala sięgają 1793 roku, kiedy powstał drewniany przytułek z fundacji właścicielki miasta, księżnej Aleksandry Ogińskiej.W 1832 roku Rada Opiekuńcza Miasta Siedlce, oddając do użytku nowy, murowany szpital nadała mu nazwę „pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny”.
Mimo, że był to okres zaborów, nazwa ta stosowana była przez cały XIX wiek – informuje dr Rafał Dmowski, dyrektor Archiwum Uniwersytetu w Siedlcach. – Czasami tylko, tłumacząc na język rosyjski, zmieniano ją na Mariański, Maryiński lub Maryjny, zawsze jednak była to nazwa związana z Maryją. W czasie I wojny światowej i w okresie międzywojennym na wszystkich oficjalnych dokumentach szpitala funkcjonowała pełna nazwa.

– Nadszedł okres II wojny światowej i okazuje się, że Niemcy również nie zmienili nazwy. Na wszystkich dostępnych dokumentach, zarówno w księgach szpitalnych przekazanych przez archiwum szpitala do Archiwum Państwowego w Siedlcach, jak i na zachowanych w zbiorach prywatnych receptach szpitalnych, wyraźnie widnieje pełna nazwa.
Nazwa znika
Problemem natomiast okazało się ustalenie, kiedy przestała ona obowiązywać.
– W żadnych sprawozdaniach Rady Miasta z tamtego okresu czy protokołach nigdzie nie występuje pełna nazwa szpitala – stwierdza historyk. – Zawsze pojawia się tylko „szpital miejski”. Natomiast na receptach i drukach urzędowych wydawanych przez szpital widnieje „pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny”. Ostatnia data, z którą się zetknąłem, to rok 1950. Potem nazwa zniknęła, choć nie została nigdy zniesiona.
Świętowanie
Uroczyste przywrócenie imienia rozpoczęło się przecięciem wstęgi, potem uczestnicy przenieśli się do kaplicy szpitalnej, gdzie bp siedlecki Kazimierz Gurda celebrował Mszę Świętą. Na końcu odbyło się poświęcenie kapliczki na dziedzińcu szpitala. Zarówno prezydent Tomasz Hapunowicz, jak i ks. biskup przywoływali niemal 200-letnią historię szpitala, ale też i nadzieję, jaką pacjenci pokładali w Bogu – i patronce lecznicy. Dziękowali też lekarzom.
– To przy niej modlili się i modlą lekarze, pielęgniarki i pacjenci szpitala – mówił w kazaniu bp Kazimierz Gurda. – Modlitwa do Najświętszej Marii Panny była i jest wyrazem zaufania do niej, zarówno tych, którzy życie chorym ratują, jak i tych, których życie jest zagrożone. Ona wskazuje na Jezusa Chrystusa, aby każdy, kto w Jezusa wierzy, mógł jak najdłużej iść drogą zbawienia i osiągnąć szczęśliwe życie wieczne.

Symbol troski i nadziei
– To nie tylko formalna zmiana w statucie, ale przede wszystkim wyraz wartości, które chcemy pielęgnować i którymi pragniemy się kierować – deklarowała dyrektor szpitala, Angelika Ambroziewicz. – Maryja jest symbolem troski, głębokiego współczucia i nadziei. Są to wartości najbliższe serca każdego, kto decyduje się na służbę drugiemu człowiekowi w ochronie zdrowia.

Wszystko Jej zawdzięczam
Figura Matki Bożej ze szpitalnego dziedzińca od 1930 roku dodawała otuchy pacjentom szpitala. Kapliczka ma cichego bohatera. Przez 40 lat opiekował się nią rehabilitant, pracownik szpitala, Władysław Lipochorski-Lenkiewicz. To dla niego wyjątkowy dzień.
– Opiekowaliśmy się nią z koleżankami, jak mogliśmy – wspomina. – Zawsze było czysto, kwiaty były, była umyta. Pilnowaliśmy tego. Ja wiele rzeczy przeżyłem, jestem z roku 1949 i w swoim życiu wszystko Jej zawdzięczam. Kiedy miałem wypadek w wojsku, uratowała mi życie. Później w zeszłym roku ciężka choroba: zakrzepica, krwiaki w nogach. Też zostałem uratowany dzięki opatrznościowemu człowiekowi.
– Jak szedłem do wojska, mama dała mi medalik. I ten medalik był zaszyty w kieszonce. Powiedziała mi tylko tyle: żebyś go zawsze miał przy sobie. I ten medalik Matki Bożej ocalił mi życie w wojsku. Ułamek świadomości, bo gdyby mnie siła łuku wzięła tak – pokazuje – to już by mnie spaliła na węgiel. A jednak mnie odrzuciła. I tym sposobem zostałem uratowany. To jest jej wybitna rola – mówi z przekonaniem.

Zmiana w czasie kryzysu
Wnioskodawcy przywrócenia nazwy szpitalowi byli zdeterminowani. Wniosek był analizowany na komisji sportu i spraw społecznych oraz na sesji rady miasta. Analizowano i koszty zmiany nazwy i jej zasadność w momencie, gdy szpital jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Kiedy jednak okazało się, że koszty są dużo niższe od zapowiadanych wcześniej 30 tys. zł, radny Robert Gryczka zadeklarował, że je pokryje. Łączny koszt wymiany pieczątek, rejestracji KRS i zgłoszenia do systemów wyniósł mniej niż 2400 zł.
Patronat zniknął, ale figura Maryi na dziedzińcu przetrwała. Czy to nie symboliczne? Została odnowiona, co sfinansowała Diecezja Siedlecka. Zadaszenie sporządził i zasponsorował Mostostal. Ze środków diecezjalnych została też sfinansowana tablica z nową nazwą szpitala.
– Dowiedziałem się dziś od pana Piotra Grabowskiego, że szpital miał swój banknot w międzywojniu – oznajmił przewodniczący Rady Miasta, Robert Chojecki – Niech ta wiadomość będzie dla szpitala zapowiedzią dobrej przyszłości finansowej.
– Jest w nas radość – stwierdza Bogdan Hałucha z dumą – radość ze sprawczości, że wspólnymi siłami nasze Zjednoczenie, wiele środowisk, wiele osób, doprowadziło do przywrócenia należytego patronatu szpitalowi.
– Wewnętrznie, duchowo czuję, że matka powróciła do domu, a Państwo szeroko otworzyliście jej drzwi – stwierdził ze wzruszeniem Leszek Szymański.
Kto stoi za pomysłem przywrócenia historycznego patronatu siedleckiego szpitala? Głównym motorem napędowym akcji jest Zjednoczenie Katolicko-Narodowe Środkowo-Wschodniej Polski. To właśnie reprezentanci tej grupy – Bogdan Hałucha i Janusz Olewiński – złożyli w ratuszu oficjalną petycję. Projekt nie jest jednak dziełem jednej organizacji. To efekt współpracy całego bloku lokalnych stowarzyszeń. Inicjatywę mocno wspierają aktywiści ze Zjednoczenia Konserwatywno-Narodowego, Stowarzyszenie Unitum, Patriotycznych Siedlec, członkowie Ruchu Narodowego oraz działacze pro-life. Głosy poparcia popłynęły również ze strony środowisk kombatanckich i represjonowanych w PRL.
























Cieszę się, że powstał ten portal,bo w artykule zebrano wiele informacji,które nie pojawiały się w innych mediach. Bardzo dziękuję za tak obszerny tekst
Dziękujemy za wsparcie komentarzem, to dla nas wiatr w żagle!