16-latek kradł puszki z datkami na leczenie. Wpadł po pięciu dniach — i okazało się, że był poszukiwany
Siedleccy policjanci zatrzymali 16-latka, który miał ukraść dwie puszki z datkami na cele charytatywne w dwóch sklepach w Siedlcach. W jednej z nich były pieniądze na leczenie mieszkańca miasta.
Do pierwszej kradzieży doszło 25 września. Zniknęła puszka z datkami na leczenie. Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału Kryminalnego. W trakcie ustaleń wyszło, że podobna kradzież miała miejsce w innym sklepie — i że za obie ma odpowiadać ten sam nieletni.

16-latek został zatrzymany 30 września. Przy okazji policjanci sprawdzili jego dane i wyszło, że chłopak był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Siedlcach nakazem doprowadzenia do młodzieżowego ośrodka wychowawczego. Czyli: miał już trafić do ośrodka, a w międzyczasie chodził po sklepach i opróżniał puszki.
Po czynnościach nieletni trafił do policyjnej izby dziecka w Warszawie. O jego dalszym losie zdecyduje Wydział Rodzinny i Nieletnich siedleckiego sądu.
I tu jest sedno. Puszka z datkami to nie kasa sklepowa — to pieniądze, które ludzie wrzucali komuś na leczenie. Zbierane po złotówce, przy ladzie, między jednym zakupem a drugim. Ktoś je zabrał, zanim trafiły tam, gdzie miały trafić.
Sąd zdecyduje, co dalej z 16-latkiem. Pytanie tylko, czy ktoś policzy, ile osób zdążyło wrzucić do tych puszek, zanim zniknęły.
