Proces o śmierć pacjenta bez oskarżonych ratowników — SIEDLCE
|

Tragedia w Siedlcach: proces ratowników bez ratowników. Na sali sądu tylko lekarz

Przed Sądem Rejonowym w Siedlcach toczy się proces w sprawie śmierci pacjenta, który spadł z noszy podczas interwencji ratowników medycznych. Dzisiejsza rozprawa — kolejna odsłona dramatu, który wstrząsnął rodziną zmarłego mężczyzny. Na sali zabrakło jednak dwóch z trzech oskarżonych.

Do zdarzenia doszło podczas interwencji, po której pacjent trafił na szpitalny oddział ratunkowy. Jak ustalili biegli, mężczyzna zmarł w wyniku obrażeń odniesionych podczas upadku z noszy. Prokuratura oskarżyła o przyczynienie się do śmierci pacjenta dwóch ratowników medycznych — Kacpra Ł. i Krzysztofa M. — oraz lekarza Tomasza Cz.

Tragedia w Siedlcach: proces ratowników bez ratowników. Na sali sądu tylko lekarz
Grafika wygenerowana przez AI

Dziś przed sądem stawił się wyłącznie lekarz. Ratownicy nie pojawili się na rozprawie, która jest kontynuacją procesu rozpoczętego w styczniu.

„To stąd w urazie głowy asfalt i żwir”

Sąd przesłuchał dziś wnuczkę zmarłego. Kobieta opisała dramatyczne chwile na SOR-ze i moment, w którym rodzina dowiedziała się o skali obrażeń. Jej zeznania rzucają nowe światło na to, co działo się po feralnym zdarzeniu.

— Po informacji, że dziadek został zrzucony z noszy, postanowiłyśmy z mamą i ciotką, że musimy go zobaczyć. Być może po raz ostatni. Gdy rozmawiałyśmy na SOR-ze z lekarzem, pytałyśmy o stan i rokowania. Chyba moja matka powiedziała doktor, że dziadka zrzucono z noszy. Ona odpowiedziała: „To stąd w urazie głowy asfalt i żwir”. Pamiętam jej minę. Była zdziwiona, jakby informacja o upadku była dla niej nowa — zeznała wnuczka.

Kobieta opisała także moment, w którym rodzina zobaczyła zmarłego.

— Ciotka po wejściu na salę wybuchnęła płaczem i powiedziała, że to nie jest on, bo tak nie wyglądał, gdy go widziała ostatni raz, gdy wzywała pogotowie. Była przerażona jego widokiem. Ja trzymałam dziadka za lewą rękę. Poprosiłam o ostatnie namaszczenie — relacjonowała.

Co dalej w procesie?

Po zakończeniu przesłuchania wnuczki sąd przystąpi do słuchania kolejnych świadków. Ich zeznania mają pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu feralnej interwencji. To kluczowe — od ustaleń sądu zależeć będzie, czy oskarżeni poniosą odpowiedzialność za śmierć pacjenta.

Przypomnijmy: sprawa wróciła na wokandę po kilku miesiącach przerwy. Proces toczy się od stycznia, a rodzina zmarłego od początku domaga się wyjaśnienia wszystkich okoliczności tragedii.

Czy nieobecność ratowników na dzisiejszej rozprawie wpłynie na jej przebieg? Sąd będzie musiał zdecydować, czy przesłuchać kolejnych świadków bez udziału oskarżonych, czy też odroczyć posiedzenie. Jedno jest pewne — dla rodziny zmarłego każda rozprawa to kolejne trudne chwile i przypomnienie dramatycznych wydarzeń.

Trzymamy rękę na pulsie i będziemy informować o dalszych etapach procesu. A Wy, co sądzicie o tej sprawie? Dajcie znać w komentarzach.

Czytaj też

Czytaj też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *