|

Odliczanie do otwarcia A2 pod Siedlcami. Za kulisami trwa potężna operacja logistyczna

Kierowcy z niecierpliwością przebierają nogami. Prawie 37-kilometrowy fragment nowej autostrady A2 od węzła Siedlce Południe (Borki) do węzła Łukowisko jest już na wyciągnięcie ręki. I choć
z nieoficjalnych przecieków wynika, że szlabany mogą pójść w górę już w najbliższy piątek, drogowcy tonują emocje, tłumacząc, że może to potrwać do końca czerwca. Dlaczego? Bo otwarcie autostrady to nie tylko przecięcie wstęgi, ale skomplikowana operacja na żywym organizmie.

Wielu z nas zadaje sobie pytanie: dlaczego odcinki wysunięte dalej na wschód (Łukowisko – Swory i Swory – Biała Podlaska) działają już od końca kwietnia, a na główny fragment bliżej Siedlec nadal musimy czekać? Odpowiedź tkwi w urzędowych segregatorach. Cała 63-kilometrowa trasa między Siedlcami a Białą Podlaską została podzielona przez GDDKiA na cztery mniejsze zadania kontraktowe.

Jak tłumaczy nam Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka warszawskiego oddziału GDDKiA, wszystko rozbija się o tzw. decyzję ZRID (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej):

– Najważniejsza rzecz to jest uzyskanie decyzji ZRID, czyli tej, która nam pozwala rozpocząć budowę. Zakładamy na samym początku, że to będzie 6 miesięcy, a dostajemy ją po roku albo dalej. I to jest powód, dlaczego tę autostradę oddajemy odcinkami. Odcinek najbliżej Białej Podlaskiej uzyskał decyzję najwcześniej, więc wykonawca miał możliwość szybko wejść w teren i skończyć roboty.

Do biurokracji dochodzi też pogoda i kalendarz budowlany.

– Druga sprawa to warunki atmosferyczne, trzecia to zima, bo wykonawca wcale nie musi w zimę robić robót, bo takie są zapisy kontraktu. Poza tym niesprzyjające warunki, czyli deszcze, mokro… To są standardowe rzeczy przy inwestycjach – dodaje rzeczniczka.

Grafika: GDDIKIA

Ciąg główny jest gotowy, ale ekipy jeszcze nie znikną

Mamy dobrą wiadomość: kierowcy dostaną do dyspozycji w pełni gotową trasę. Na nowych odcinkach nie uświadczymy tymczasowych organizacji ruchu i irytujących „zwężek”.

– Cała szerokość autostrady już będzie dostępna. Nie będzie żadnego zwężenia – zapewnia Małgorzata Tarnowska.

Droga, ekrany i pełne wygrodzenie, czyli wszystko to, co chroni kierowców, jest już zapięte na ostatni guzik. Z oficjalnym otwarciem inwestor czeka na kluczowy dokument – ostateczne, pisemne pozwolenie na użytkowanie wydawane przez Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego (WINB).

Czy to oznacza, że po udostępnieniu trasy z A2 znikną robotnicy? Niekoniecznie.

– Zawsze, nawet jak oddajemy trasę do ruchu, to potem jeszcze przygotowują zieleń. Ale to już jest poza ciągiem głównym, to nie wpływa na ruch. Poza tym wykonawca ma ileś lat gwarancji, więc pracownicy będą się tam jeszcze kręcić. Czasami jest tak, że coś się nie przyjmie, muszą wymienić jakieś drzewka, więc muszą robić przeglądy – wyjaśnia przedstawicielka GDDKiA.

Gorące godziny na węzłach. To nie jest takie proste

Kiedy wreszcie nadejdzie formalna zgoda z urzędu, drogowców czeka potężne wyzwanie logistyczne. Samo techniczne puszczenie ruchu na autostradzie to niebezpieczny proces inżynieryjny, który wymaga koordynacji na wysokim poziomie.

– To nie jest takie proste, że otwieramy autostradę i puszczamy. Część węzła Łukowisko jest przecież pod ruchem, więc trzeba będzie udostępnić relacje na Warszawę. Trzeba wstrzymywać ruch, pozmieniać oznakowanie – wylicza Tarnowska. – Tak samo na węźle Siedlce Wschód. W tej chwili pojazdy zrzucane są na starą „dwójkę”. W momencie otwarcia, na jednej jezdni są poustawiane zapory i zakazy wjazdu. Więc to wszystko trzeba powoli pousuwać. Tam muszą być ludzie, żeby samochody w siebie nie powjeżdżały. To jest bardzo skomplikowana procedura.

Z Siedlec prosto do Białej Podlaskiej

Gra jest jednak warta świeczki. Otwarcie blisko 37-kilometrowego odcinka drastycznie zmieni komfort podróży. Dotychczasowa „autostradowa wyspa” pod Białą Podlaską zniknie, a kierowcy zyskają nieprzerwany ciąg nowej autostrady. Co to oznacza w praktyce?

– Kierowcy jadąc od Siedlec przejadą już prostą autostradą i nie będą musieli zjeżdżać na starą „dwójkę”. Jeśli będą jechali do Białej Podlaskiej, do Białegostoku czy do Międzyrzeca, to pojadą sobie bezpośrednio prosto – podsumowuje Małgorzata Tarnowska.

Grafika: GDDIKIA

Trasa Siedlce Południe – Malinowiec (wideo: GDDKiA)

Z oficjalnych wyliczeń wynika, że łączny dystans autostrady od nowo otwieranego węzła Siedlce Południe aż do Białej Podlaskiej wyniesie ok. 63,39 kilometra. Przy autostradowym limicie prędkości (140 km/h) kierowcy jadący zgodnie z przepisami pokonają tę trasę w 27 minut. Na otwartym już wcześniej odcinku w kierunku wschodnim działają również Miejsca Obsługi Podróżnych (np. MOP Sitnik).

Trasa Malinowiec – Łukowisko (wideo: GDDKiA)

Co dalej na wschód?

Oddanie trasy do Łukowiska zamyka kluczowy etap, ale nad budową A2 praca wre. Do granicy z Białorusią (do węzła Dobryń, zapewniającego dojazd do terminala w Koroszczynie) brakuje jeszcze tylko dwóch odcinków o łącznej długości nieco ponad 25 kilometrów.

Zgodnie z oficjalnymi danymi GDDKiA, na liczący 9,3 km fragment od Kijowca do Dobrynia umowa z wykonawcą jest już podpisana. Z kolei odcinek od Białej Podlaskiej do Kijowca (długości 16,2 km) nadal czeka na ostateczne rozstrzygnięcie przetargu.

Fot. i wideo: GDDKiA

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *