Siedlecki rynek pracy: dziewczyny na maszyny, informatycy do stolicy
Białe kołnierzyki do lamusa. Rządzą stanowiska techniczne, informatycy jadą do stolicy, a panie ruszają na produkcję. Pracodawcy, próbując zainteresować pokolenie Z, sięgają nawet po samoloty. Takie obrazki przyniósł jubileusz XX Siedleckich Targów Pracy.
Praca jest!
15 marca hala sportowa siedleckiej Samochodówki gościła okrągłą, jubileuszową edycję targów. – Uczestniczyłem dotąd we wszystkich Targach – mówi Arkadiusz Pękała, wicedyrektor Powiatowego Urzędu Pracy. – W tym roku było 59 wystawców, w strefie dla rozwoju było 19 wystawców i trzech w strefie mundurowej. Plus stoiska urzędów pracy – była tu możliwość zrobienia zdjęć, przygotowania CV. To było jedno z najbardziej obleganych stoisk. Zdarzyło się, że jedna z pań nie miała przygotowanego CV. Nasze doradczynie z Klubu 3K przy urzędzie pracy chciały jej pomóc, żeby od razu mogła aplikować. Nie była przygotowana z fryzurą i z make-upem, ale dziewczyny z siedleckiego Medyka się tym zajęły i kiedy przyszła do fotografa, moje pracowniczki jej nie poznały! To wszystko zadziało się w 10 minut!
Targi pełnią głównie funkcję networkingową, częściowo są tu bieżące oferty, ale przede wszystkim jest to możliwość poznania rynku pracy. – Jeśli ktoś z taką refleksją przyszedł na te targi, nie tylko odwiedzić stoisko i wziąć ulotkę, ale porozmawiać z pracownikiem działu kadr, było to dla niego wartością dodaną i wyniósł dużo z tej możliwości – stwierdza.
– Praca jest – mówi wicedyrektor. – Tylko trzeba samego siebie przekonać, żeby kształtować swoje kompetencje i kwalifikacje właśnie w tym kierunku, w którym pracodawcy te miejsca oferują. Być gotowym do zmiany, bo jak jakiejś kompetencji i kwalifikacji nie mam, to jest możliwość przekwalifikowania.
Urzędy apelowały do opiekunów, doradców zawodowych z placówek oświatowych o kierowanie tu młodych, dlatego zainteresowanie tegorocznymi targami było głównie ze strony szkół.

Co tu dla mnie?
Kalina i Zuzia, uczennice szkoły średniej, przyszły z ciekawości. – Było interesująco, dostępne były oferty pracy w rozmaitych kierunkach i było stoisko siedleckiego uniwersytetu. Szkołę już mam wybraną – mówi Kalina. – A ja po szkole idę od razu do pracy – stwierdza Zuzia. – Jednak tu, na targach nic mnie nie zainteresowało.
Natalia, uczennica siedleckiego Ekonomika przyszła zebrać informacje i wiedzę, dowiedzieć się, co się dzieje w mieście. Maja i Magda z Samochodówki nie mają jeszcze skonkretyzowanych planów na przyszłość, ale zostały zwolnione z lekcji na 15 minut i mają czas się rozejrzeć.
– Zainteresowanie osób dorosłych poszukujących pracy także było spore, pracodawcy byli zadowoleni z efektów targów – mówi wicedyrektor PUP.
Byli tacy, którzy trafili idealnie: Rafał, szukający pracy na produkcji, był bardzo mile zaskoczony mnogością ofert, wychodził z plikiem ulotek. Dla innych, targi mogą być inspiracją. – Jestem teraz w zawodowej kropce, nie wiem, jakiej pracy szukać – mówi Izabela. – Po tylu latach, nie chcę już w handlu. Muszę się w tym na nowo odnaleźć.
Rozczarowani rynkiem
Mimo dużej liczby ofert, nie wszyscy wyszli z hali zadowoleni. Stanisław i Krystian, magistrowie inżynierowie informatyki, nie kryli rozczarowania. – W naszej specjalizacji, to jest programowanie i informatyka, w Siedlcach jest dużo mniej ofert niż kiedyś, ale Warszawa bardzo dobrze sobie radzi – mówi Stanisław. – Udało się zebrać kilka kontaktów, w 99% przypadków pracodawcy mówią, że to raczej kwestia przyszłości. W tym momencie jest bardzo mało firm związanych z czystym programowaniem. Jeżeli już są, to większości wymagają bardzo dużego doświadczenia. – Obeszliśmy wszystko, niektóre stanowiska po dwa razy – odzywa się Krystian.
Podobnie Ludmiła, analityk systemów informatycznych, dla siebie pracy nie znalazła, ale dla męża, elektryka, widziała multum ofert. Czyżby to znak, że informatycy muszą przeprosić się z „Łukowianką”?

Maszyny czekają na obsługę
|
Firma |
Poszukiwane stanowiska |
|
Solution 30 |
Technicy, pracownicy techniczni, podwykonawcy (telekomunikacja, elektryka, energetyka, elektromobilność) |
|
PRONAR (Siemiatycze) |
Spawacze, operatorzy CNC, operatorzy robotów spawalniczych, inżynierowie mechaniki, inżynierowie handlowcy |
|
Drosed |
Pomocnicy palacza, praca fizyczna (wydział drobiarski) |
|
PSI – Spółdzielczy Producent Sprężyn |
Osoby z wykształceniem technicznym – frezer, elektronik-automatyk, metrolog (produkcja i kontrola jakości) |
|
Altrad Mostostal |
Spawacze, ślusarze, operatorzy CNC, ślusarze narzędziowi, elektromechanicy (rusztowania, szalunki, produkcja) |
– W całej branży produkcyjnej w tej chwili jest więcej osób szukających pracy niż miejsc pracy – tłumaczy Tomasz Kluczek, kierownik administracji w PSI – Spółdzielczy Producent Sprężyn. – Pewne stanowiska cały czas są zmorą rynku siedleckiego. Nasi sąsiedzi i wszystkie inne firmy z branży produkcyjnej mają ten sam problem i to jest trend długotrwały. Brakuje przedstawicieli zawodów typowo technicznych, związanych z możliwościami obsługi maszyn w stopniu zaawansowanym, czyli inżynierów produkcji, osób, które potrafią naprawiać sprzęt, modernizować go, czy dbać o obsługę i utrzymania sprzętu. Tutaj przyjmiemy każdego.
– Obserwuję nowy trend, że panie pytają o pracę na produkcji – mówi pracownik Altrad Mostostal – Raczej jako ślusarz, bo na spawacza nie mają kwalifikacji, ale oczywiście mogą je dorobić. Choć niektóre panie mają doświadczenie w pracach ślusarskich. Są zarówno z Polski, jak i zza granicy. My mamy dwa działy produkcyjne, wydział stalowy i aluminiowy, na wydziale aluminiowym praca jest trochę lżejsza, ponieważ aluminium jest lżejsze.
Na targach pojawił się także szpital. – Branża medyczna cały czas szuka pracowników – przypomina Piotr Karaś, dyrektor WUP. – Mamy starzejące się społeczeństwo, niski współczynnik dzietności. Dzisiaj rozmawialiśmy o tym, że potrzebnych jest więcej pielęgniarek niż położnych. Bo położna jest do przyjmowania porodów, a pielęgniarka jest do obsługi pacjenta. Teraz zaś będziemy potrzebowali coraz więcej ludzi, którzy się opiekują osobami starszymi.

AI fryzjera nie zastąpi
– Sztuczna inteligencja wchodzi na rynek przepotężnie i nie ma się co jej bać – mówi dyrektor WUP. – I nie ma co zaklinać rzeczywistości, że jej nie będzie. Potrzeba w związku z tym ludzi z kreatywnym myśleniem, którzy będą pracować z tymi systemami. Poza tym, sztuczna inteligencja może zastąpić „białe kołnierzyki”, ale fryzjera nie zastąpi, nie naprawi samochodu, nie zrobi nam remontu domu, nie wyspawa nam konstrukcji, nie postawi domu. W tych kierunkach, w tych zawodach liczą się twarde kompetencje, kwalifikacje, umiejętności i chęci. Myślę, że w tych zawodach młodzi śmiało znajdą zatrudnienie. I uwaga, dobrze płatne zatrudnienie. Jeżeli ktoś ma fach w ręku, już nie trzeba wyjeżdżać na Zachód.
– Firmy chcą zatrudniać młodych ludzi, kształtować ich bez jakiejś naleciałości z innych zakładów pracy na przykład – mówi dyrektor. – Uczyć ich od podstaw, od początku. Kiedyś liczyła się stabilizacja. Teraz młodzi by chcieli mieć pół etatu albo jedną czwartą. Studenci chętnie sobie dorobią na studiach dziennych. Czasami pracodawcy wolą zatrudnić dwie osoby na pół etatu niż jedną na cały. Dlaczego? Bo gdy ktoś idzie na urlop, to ta druga osoba może go zastąpić, zarabiając więcej. Jak ktoś idzie na zwolnienie lekarskie, sytuacja wygląda podobnie. Nie przy wszystkich oczywiście czynnościach da się to zrobić, ale elastyczny czas pracy staje się popularny, szczególnie wśród młodych ludzi.
Jak przyciągnąć młodzież? Może lot w niebo?
– Młodzi interesują się nowinkami, jak na przykład loty szybowcowe – mówi Sławomir Pytel, starszy specjalista do spraw kadr w firmie PRONAR. – Kilka lat temu otworzyliśmy szkołę „Zostań Pilotem”. Na początku są to loty na szybowcach, zdobycie uprawnień do latania. Firma ma własną bazę samolotową dla swoich wewnętrznych potrzeb, czyli przemieszczenia się, spotkań biznesowych i obsługi serwisowej w nagłych wypadkach. Wzbicie się w niebo, oderwanie się od ziemi naprawdę budzi duże zainteresowanie.
Rafał wyszedł z plikiem ulotek, Izabela – z pytaniem, kim chce być. Stanisław i Krystian pewnie wsiedli w pociąg do Warszawy. XX Targi Pracy w Siedlcach nie dały wszystkim odpowiedzi, ale zmusiły do pytań. A konkretny fach? Był w cenie wczoraj, jest dziś i będzie jutro.






























