Komornik zajął 1,7 mln zł z szpitala w Sokołowie Podlaskim — SOKOŁÓW PODLASKI
|

Komornik zabrał szpitalowi 1,7 mln zł. Starosta: „Trudno dać pieniądze tylko po to, żeby zabrał je komornik”

W piątek 30 października do SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim trafiło pismo od komornika. Ma ściągnąć 1,7 mln zł — pieniądze, które pielęgniarki wywalczyły w Sądzie Pracy w Siedlcach. Tego samego dnia szpital wypłacał pensje.

Egzekucja to efekt wrześniowego wyroku. Sąd zasądził odszkodowania dla 20 pracownic sokołowskiego szpitala. Siedemnaście osób ma dostać po 70 899,60 zł, czyli łącznie 1 205 293,20 zł. Trzy kolejne — po 54 410,52 zł, w sumie 163 231,56 zł. Razem 1 368 524,76 zł plus ustawowe odsetki. Do tego po 4 410 zł dla każdej z pielęgniarek za zastępstwo procesowe — 88 200 zł. Wyrok dostał rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 179 132,68 zł.

Komornik zabrał szpitalowi 1,7 mln zł. Starosta: „Trudno dać pieniądze tylko po to, żeby zabrał je k
Zdjęcie poglądowe (AI)

Skąd ten spór

Problem narastał od poprzedniej kadencji samorządowej. Zmieniły się przepisy o zatrudnieniu w placówkach ochrony zdrowia, a w SP ZOZ nikt nie poprawił odpowiednio regulaminów zatrudnienia. Pielęgniarki z różnych grup zaszeregowania robiły to samo i miały ten sam zakres obowiązków, ale pensje dzieliły duże różnice. Te z niższym formalnie wykształceniem — lub bez tytułu magistra — poczuły się poszkodowane. Uznały, że Kodeks pracy mówi jasno: za te same obowiązki należy się równe wynagrodzenie. Pojawiły się kancelarie prawne, które pomagają w takich sprawach.

Efekt jest taki, że komornik stoi teraz w kolejce po pieniądze, których szpital nie ma.

Szpital bez oddechu

Skutki są natychmiastowe. Zakład traci możliwość regulowania najpilniejszych zobowiązań, w tym płacenia za leki. Pod znakiem zapytania staje też pomoc finansowa, którą planował powiat sokołowski.

— Ta decyzja w praktyce oznacza utratę możliwości funkcjonowania naszego szpitala. Do tego dyrekcja otrzymała ją w dniu, kiedy są wypłaty — mówi starosta Adam Góral. — W przyszłym tygodniu chcieliśmy, jako powiat, pożyczyć pieniądze SP ZOZ. W tej sytuacji staje to jednak pod znakiem zapytania, ponieważ trudno dać zakładowi pieniądze tylko po to, żeby zabrał je komornik.

Dyrektor Mariusz Martyniak od 23 września do 4 listopada jest formalnie na urlopie. Mówi, że nie może i nie chce obciążać zakładu kosztami niewykorzystanego urlopu. Przelewy dla pracowników na umowach o pracę za październik zostały złożone. Opóźniają się wypłaty dla personelu na umowach cywilno-prawnych. Dyrektor wraca do pomysłu przesunięcia wynagrodzeń z ostatniego dnia miesiąca na dziesiąty kolejnego — jak twierdzi, nie po to, żeby oszczędzać, tylko żeby lepiej zarządzać przepływem pieniądza.

Gminy nie mają, miasto umarza

Tydzień wcześniej w Starostwie Powiatowym w Sokołowie Podlaskim samorządowcy z powiatu rozmawiali o finansach SP ZOZ. Zarząd powiatu apelował do włodarzy miast i gmin o wsparcie. W większości usłyszał, że pieniędzy nie ma, a przepisy nie pozwalają gminom dotować bieżącej działalności placówek ochrony zdrowia.

Burmistrz Sokołowa Podlaskiego Iwona Kublik zwracała uwagę, że miasto wspiera bieżące działanie szpitala. Umorzone należności z tytułu podatku od nieruchomości sięgają już ok. 650 tys. zł. Burmistrz zobowiązała się zbadać możliwości umorzenia zaległości wobec PUIK za wodę, ścieki i odbiór odpadów — a te sięgają ok. miliona złotych.

Władze powiatu są zbulwersowane tym, że pracownicy wystąpili przeciwko własnemu pracodawcy.

— Ta sytuacja jest o tyle trudna, że to sami pracownicy wystąpili przeciwko swojemu miejscu pracy i to akurat w tak trudnym momencie. Naprawdę trudno to zrozumieć z czysto etycznego punktu widzenia. Przecież ten szpital służy nam wszystkim: mieszkańcom, pacjentom — komentuje wicestarosta Zbigniew Czerkas.

Naszym zdaniem

Pielęgniarki nie wygrały w sądzie żadnej loterii — wygrały coś, co prawo gwarantuje od lat. Regulaminy w szpitalu zawalił zarząd, nie one. A powiat, zamiast przez lata naprawić zaszłości, dziś opowiada o etyce pracownic, które po prostu chciały równej płacy za tę samą robotę. To nie one postawiły szpital pod ścianą. Postawiła go decyzja o nierobieniu porządków w dokumentach.

Na 20 października zwołano Szczyt Szpitali Powiatowych w Warszawie — ponad 400 starostów i szefów placówek alarmowało o finansach i przyjęło osiem postulatów do rządu, parlamentu i NFZ. Sokołów jest dziś ilustracją tego, o czym tam mówiono.

Co dalej? Powiat obiecał wrócić do tematu pożyczki dla szpitala. Pytanie tylko, czy ktoś policzył, ile szpital zapłaci odsetek, zanim komornik w ogóle zapukał do drzwi.

Czytaj też

Czytaj też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *