Narkotykowa sensacja z Siedlec. Co naprawdę znaleziono u 25-latka? Na pewno nie to, co napisały lokalne media...
|

Narkotykowa sensacja z Siedlec. Co naprawdę znaleziono u 25-latka? Na pewno nie to, co napisały lokalne media…

Lokalne media donosiły o blisko 350 gramach narkotyków i 25-latku zatrzymanym podczas rutynowej kontroli drogowej. Z ustaleń redakcji wynika, że przebieg zdarzeń wyglądał inaczej, a część zabezpieczonych roślin i suszu nie ma właściwości odurzających.

Wtorek, 6 października. Policjanci z Siedlec mieli informację, że na jednej z posesji w gminie Siedlce może znajdować się nielegalna uprawa konopi. Zamiast rutynowego patrolu (jak pisza inne lokalne media) była to akcja przygotowana wcześniej, oparta na doniesieniu. Funkcjonariusze czekali na 25-latka przy ulicy Borówkowej, kiedy jechał do pracy. To wtedy go zatrzymali.

Jedno z wiądących siedleckich mediów opisało to zdarzenie jako kontrolę samochodu, podczas której mężczyzna wpadł przypadkiem. Z materiałów, do których dotarliśmy, wynika jednak, że nie było w tym przypadku. Policja wiedziała, kogo szuka i gdzie będzie przejeżdżał.

Narkotykowa sensacja z Siedlec. Co naprawdę znaleziono u 25-latka? Na pewno nie to, co napisały lokalne media...
Fot. KMP Siedlce

Co znaleziono przy zatrzymanym

Przy 25-latku zabezpieczono trzy foliowe woreczki z substancjami wstępnie rozpoznanymi jako marihuana, amfetamina i mefedron. Według naszych ustaleń ich waga była niewielka: mefedron to 1,55 grama, amfetamina 1,23 grama. Do tego 31 e-papierosów bez polskich znaków akcyzy.

Później policjanci przeszukali dom mężczyzny. W jednym z pomieszczeń stał namiot ze sprzętem do uprawy roślin. W środku rosło sześć konopi z widocznymi kwiatostanami. To jedyny element, który w relacji innych lokalnych mediów zgadza się z ustaleniami redakcji.

Narkotykowa sensacja z Siedlec. Co naprawdę znaleziono u 25-latka? Na pewno nie to, co napisały lokalne media...
Fot. KMP Siedlce

Znaleziono też susz roślinny i suszone grzyby. Według gazety zatrzymany miał sam oświadczyć, że grzyby mają właściwości halucynogenne. Z naszych informacji wynika, że to policjanci zdecydowali o zabezpieczeniu ich do badań, a nie mężczyzna wskazał na ich działanie.

Podobnie miało być z ośmioma kaktusami ustawionymi pod lampą emitującą czerwono-fioletowe światło. Lokalna gazeta napisała, że 25-latek sam przyznał, iż to kaktusy peruwiańskie o działaniu psychodelicznym i halucynogennym. Z materiałów redakcji wynika, że to funkcjonariusze sami postanowili wziąć je do ekspertyzy, gdyż specjalna lampa wzbudziła ich uzadadnione podejrzenia. Mężczyzna nie miał twierdzić, że mają właściwości odurzające.

W domu znaleziono ponadto 62 e-papierosy bez polskich znaków akcyzy. Łącznie z tymi przy zatrzymanym daje to 93 sztuki.

Ile było narkotyków

Największa rozbieżność dotyczy ilości. Lokalny periodyk podał, że policjanci zabezpieczyli blisko 350 gramów narkotyków. Z naszych ustaleń wynika, że z tej masy 261,78 grama to odpad listny, czyli liście ze strzyżonych konopi. To materiał, który nie ma właściwości odurzających. Reszta to wspomniane już niewielkie ilości mefedronu i amfetaminy oraz 72,83 grama suszonych grzybów.

Podsumowanie jest takie: z blisko 350 gramów większość stanowiły liście konopi, a nie narkotyk. Twarde substancje to kilka gramów.

Zarzuty i co dalej

Mężczyzna trafił do policyjnej celi. 7 października usłyszał zarzuty dotyczące uprawy konopi i posiadania znacznej ilości środków odurzających. Grozi mu do 10 lat więzienia. Prokurator zdecydował o dozorze policji.

Sprawa pokazuje, jak łatwo w lokalnym obiegu informacji z drobnych ustaleń robi się sensacja. Liczby, które padają w nagłówkach, mają przyciągać kliknięcia, a nie opisywać rzeczywistość. W tym przypadku wystarczyło kilka dni, żeby okazało się, że część podanych faktów nie wytrzymuje konfrontacji z materiałami sprawy.

Czytaj też

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *