Czerwona kartka dla rządu. Siedlce wychodzą na plac Sikorskiego 22 października
W czwartek 22 października o 18 na placu Sikorskiego w Siedlcach odbędzie się demonstracja „Czerwona Kartka za Aborcję”. To dokładnie 10 lat po „Czarnym Poniedziałku” — masowych protestach z 3 października 2016 roku. Organizatorzy: Fundacja Widzialne, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Akcja Demokracja.
Dziesięć lat i wciąż to samo

Protestujący nie zamierzają świętować rocznicy. Chcą rozliczyć. „Pomimo zapewnień przedwyborczych, Polska ma jedno z najbardziej restrykcyjnych praw aborcyjnych w Europie” — piszą w opisie wydarzenia. I dodają: „To dzięki nam kobietom, koalicja z października 2023 roku wygrała wybory, a mimo to nadal nasz głos jest niesłyszany”.
Z jednej strony koalicja rządzi od trzech lat. Z drugiej — przepisy, które oburzały ludzi w 2016 roku, wciąż obowiązują. Organizatorzy nazywają to wprost: niespełnione obietnice wyborcze. Stąd „czerwona kartka” — jak w futbolu. Dla rządzących.
Cytat z opisu wydarzenia brzmi jak instrukcja: „Jeżeli chcesz dać CZERWONĄ KARTKĘ naszym rządzącym za brak działania w sprawie aborcji, to PRZYJDŹ na demonstrację w swoim mieście”. Na fanpage’u wydarzenia pojawia się też konkret: „Weź transparent, czerwoną kartkę i przypomnij sobie swoje wkurzenie sprzed 6 lat!”.
Co się właściwie stało przez dekadę
Październik 2016. Sejm próbuje zaostrzyć prawo aborcyjne. Ludzie wychodzą na ulice w całej Polsce. „Czarny Poniedziałek” przechodzi do historii. Siedem lat później koalicja obiecuje zmiany. Kobiety głosują. Wybory wygrywa opcja, która miała odkręcić śrubę. Mijają trzy lata. Śruba siedzi tam, gdzie siedziała.
To nie jest kwestia poglądów. To kwestia obietnic i ich realizacji. Organizatorzy mówią to jasno: głos kobiet był kluczowy dla wyniku wyborów, a efektu nie ma.
Nasza ocena
Można się z organizatorami nie zgadzać w sprawie aborcji. Ale trudno zaprzeczyć jednemu: jeśli ktoś wygrywa wybory dzięki konkretnej grupie wyborców, a potem tej grupy nie słucha — to nie jest polityka, to jest ściema. Czerwona kartka należy się nie za poglądy, tylko za obietnice bez pokrycia.
Zgromadzenie w Siedlcach startuje o 18. Plac Sikorskiego. Weźcie transparent albo chociaż czerwoną kartkę.
Czy po dziesięciu latach od „Czarnego Poniedziałku” ktoś w Warszawie w ogóle jeszcze pamięta, kto mu dał władzę?
