Cztery zakazy, w tym trzy dożywotnie. 28-latek z Bełchatowa wpadł w Łaskarzewie i już usłyszał wyrok
Wygląda na to, że niektórych kierowców nie odstraszy nawet dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Przekonał się o tym 28-latek, który w środę wpadł w ręce policjantów z Łaskarzewa. Mężczyzna miał na koncie cztery sądowe zakazy – w tym trzy dożywotnie – a mimo to wsiadł za kierownicę. Sąd nie pozostawił złudzeń.
Wszystko zaczęło się w środę, 9 września, tuż po godzinie 17:15. Policjanci z Posterunku Policji w Łaskarzewie zwrócili uwagę na Chevroleta, który poruszał się z niesprawnym oświetleniem. Postanowili zatrzymać auto do kontroli. To, co wyszło na jaw, zaskoczyło chyba nawet najbardziej doświadczonych funkcjonariuszy.

Za kierownicą siedział 28-letni mieszkaniec powiatu bełchatowskiego. Mężczyzna był trzeźwy, ale to nie miało większego znaczenia. Policyjne bazy szybko pokazały, że w ogóle nie powinien znajdować się za kierownicą. Na jego koncie widniały trzy dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów oraz czwarty – obowiązujący od czerwca 2024 roku – na okres 36 miesięcy.
Sąd w Bełchatowie nie miał wątpliwości
Wszystkie zakazy zostały orzeczone przez Sąd Rejonowy w Bełchatowie. Nie były to decyzje przypadkowe – to konsekwencja poważnych naruszeń przepisów ruchu drogowego, w tym prowadzenia pojazdu pod wpływem środków odurzających. Mimo to 28-latek kolejny raz zlekceważył prawo i wsiadł za kierownicę.
Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Sprawa była na tyle oczywista, że policjanci zastosowali tryb przyspieszony – procedurę, która pozwala na błyskawiczne postawienie sprawcy przed sądem.
Wyrok w 48 godzin
W piątek, 11 września, 28-latek usłyszał zarzut kierowania pojazdem pomimo sądowego zakazu. Sąd nie potrzebował wiele czasu na decyzję. Kierowca usłyszał wyrok 2 lat bezwzględnego więzienia oraz dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.
Wyrok jest nieprawomocny, ale to i tak mocny sygnał – nie tylko dla 28-latka, ale dla wszystkich, którzy uważają, że sądowe zakazy można traktować jak życzenie.
Apel policji
Policjanci przypominają, że łamanie zakazów sądowych to nie jest „drobna sprawa”. To przestępstwo, za które grozi surowa kara. Historia 28-latka z powiatu bełchatowskiego pokazuje, że konsekwencje mogą nadejść szybko – nawet w ciągu 48 godzin od zatrzymania.
Czy ten wyrok ostudzi zapał innych kierowców jeżdżących mimo zakazów? Czas pokaże. Jedno jest pewne – w Łaskarzewie policjanci nie odpuszczają i sprawdzają każdego, kto wzbudzi ich podejrzenia. I dobrze. Bo na drogach i tak jest zbyt niebezpiecznie, żeby dodatkowo ryzykować spotkanie z kimś, kto dożywotni zakaz traktuje jak nieobowiązującą kartkę papieru.
